Poranek w
pracy. Kawy ubywa. Pęcherz coraz pełniejszy. Kofeina pobudza jelita i umysł. W
mózgu piszczy. Z minuty na minutę wraca świadomość. Sławomir włącza komputer,
odpala pocztę i czyta.
„Cześć
Sławek, wydałem komputer” – napisał młody student, który niedawno został
zatrudniony do Działu IT w helpdesku.
- Super –
pomyślał Sławomir i odpisuje.
„Komu, gdzie
i jaki?”
Kilka minut
później przychodzi odpowiedź.
„Pracownikowi
z pokoju 200”
- No kurwa
mać – Sławomir potrząsnął głową, jakby nie dowierzał co czyta i odpisał.
„Karolek, z
tego co wiem to w pokoju 200 pracują 4 osoby. Komu wydałeś ten komputer?”
Kilka minut
później przychodzi odpowiedź.
„Pani”
- Ojezuniu –
Sławomir złapał się za resztki włosów na głowię i poczerwieniał na twarzy.
Odpisał.
„Karolek, idź
do pokoju 200, spisz jaki komputer wydałeś (serial lub inwentarz) i komu, kto przy
nim siedzi?”
Kilkanaście
minut później.
„Komputer Dell,
siedzi przy nim jakaś pani”
Sławomir utkwił wzrok w mailu od Karolka i nie wierzył, nie wierzył co czyta i czuł się, jak „producent”
z filmu Nic Śmiesznego ze sceny wysadzanego mostu...
...a Karolek był ogólnie zadowolony z wykonanej pracy i powiadomienia o wydaniu komputera - w końcu spełnił swój obowiązek.